Co jeść aby dobrze wyglądać i być zdrowym

Wiele osób zastanawia się, która z diet jest najzdrowsza? I w tym miejscu pojawiają się masowe media, które prezentują nam z każdej strony odmienne stanowiska, co do „tej najlepszej”. Z jednej strony mówi się o zbawiennym działaniu diety glikemicznej, która stosowana jest przez wielu kulturystów i w głównej mierze polega na zjadaniu pokarmów o dużej zawartości węglowodanów, przy jednocześnie wysokiej ilości błonnika i niskim indeksie glikemicznym, dzięki czemu warunkujemy sobie stabilny sposób wchłaniania spożytych pokarmów. Jednak u wielu osób taka dieta nie zda żadnego egzaminu chociażby ze względu na zaburzenia insulinooporności, niską aktywność fizyczną lub też negatywny wpływ czynników anty-żywieniowych, takich jak gluten czy też goitrogeny, które zawarte sąw wielu powszechnie spożywanych w dzisiejszych czasach ziarnach/produktach zbożowych. Z drugiej strony wiele też mówi się o diecie wegańskiej, która z perspektywy normalnego człowieka wydaje się być niedoborową – z racji tego, iż rezygnuje się w niej z wielu kluczowych składników pokarmowych  takich jak białka zwierzęce czy produkty zawierające choresterol i kwasy nasycone. Obecnie najbardziej zachwalanym i z naszej perspektywy najlepszym wariantem jeśli chodzi o zdrową dietę, będzie dieta paleo lub dieta samuraja – mówiąc prościej – diety naszych przodków wzbogacone o bezglutenowe formy węglowodanów. Tutaj pojawia się właśnie kluczowe zagadnienie wiązane ze zdrowym odżywianiem – węglowodany. Czy powinniśmy je faktycznie dostarczać w czterech lub pięciu posiłkach dziennie – idąc przykładem popularnych kulturystów w postaci kurczaka z ryżem i warzywami? My uważamy, że najlepszym sposobem zmiany trybu odżywiania jest zastosowanie diety białkowo – tłuszczowej z uwzględnieniem węglowodanów jednakże w formie skrobiowej – czyli w postaci ryżu, kaszy gryczanej czy kwinoi zwanej również kosmą ryżową dostarczanych przed sesjami treningowymi. Zarówno jeśli takie sesje mamy dwie.

Co daje nam takie podejście? Powinniśmy skupić się na tym , żeby mieć jak najmniej wyrzutów insuliny w trakcie dnia. Im jest ich mniej, tym lepiej dla naszego zdrowia metabolicznego, dla naszego samopoczucia oraz deponowania energii w formie glikogenu . Dlatego też, formy związane właśnie z glikogenem przed-treningowym powinny być rekompensowane przez źródła skrobiowe np.: ryż, kasza gryczana zjedzone tuż przed treningiem zrobią nam doskonałe efekty. Pytanie natomiast brzmi jak połączyć z nimi pozostałe produkty spożywcze, które będziemy zjadali w trakcie dnia? Warto by było oprzeć się na pokarmach o wysokiej wartości odżywczej, takiej jak tłuste mięsa, tłuste ryby i jaja. Mamy więc tutaj całkiem bogatą baterię której możemy użyć, a więc możemy sobie z powyższych składników skomponować między innymi: omlet z łososiem, omlet z warzywami, omlet z owocami – nie ma tutaj najmniejszego problemu, możemy sobie to w dowolny sposób uzupełnić. Mając świadomość, że im bardziej będziemy minimalizować wydzielanie insuliny w trakcie dnia, tym lepiej będziemy się czuć – możemy sobie zagwarantować lepszy obrót naszej flory jelitowej, fajnym na to sposobem jest dodanie kiszonek oraz półsurowych pokarmów do naszego planu żywieniowego, ich optymalne własności wpływają na jakość treningów.

Wnioski są proste – jemy lepiej – wyglądamy lepiej – czujemy się lepiej – możemy na treningach dawać z siebie więcej. Przy okazji zapewniajmy sobie bardzo ciekawe smaki, ponieważ to właśnie tłuszcz jest jednym ze składników odżywczych, które zapewniają odpowiednie wrażenie smakowe.

Odpowiedz na post ...